ale pokolei.....
dziś rano kiedy wstałam szykowałam się do szkółki wzięłam ze sobą różdżkę:
Kiedy była Lekcja pływania Hungry specjalnie wżucił mi różdżkę do najgłębszego stawu w okolicy ja goniłlam na dno za różdżką moje oczy zaświeciły się i widziałam wszystko idealnie nie można było powiedzieć że była krystalicznie czysta woda poprostu nie można kiedy wziełam różdżkę do ręki..... poczułam ból i ciężkośc na plecach...wypłynęłam na brzeg i sparaliżowałąm różdżką Hungry'ego kiedy przybiegł do mnie nauczyciel powiedzial:
-coś się stało?jak to zrobiłaś że na plecach masz skrzydła?-zamurowało mnie i odpowiedziałam:
-nic sie nie stało mam żywioł qody i jakie skrzydła kiedy sie odwróciłam zobaczyłam że miałam skrzydła.....i ta zdziwiona mina.........
C.D.N.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz